Dziś temat poważniejszy niż zwykle. Aborcja
to bardzo drażliwa kwestia, nie jest czarno-biała, jakby się niektórym zdawało. Ani
całkowity zakaz, ani całkowita swoboda nie są tu – moim zdaniem – dobrym
rozwiązaniem.
Najważniejsze są pobudki. Jeśli
kobieta chce usunąć dziecko nie dlatego, że zagraża jej zdrowiu lub nie
dlatego, że powstało w wyniku popełnienia przestępstwa to… sama to przestępstwo
popełnia. Bo co to za uzasadnienie, że nie urodzę, bo póki co mnie na to nie
stać. A co, jeśli matka dwuletniego dziecka stwierdziłaby, że potomek przejada
zbyt dużą część domowego budżetu? Że też jej nie stać? Idąc tym tropem, należy przypuszczać, że również można w takim wypadku pozwolić na pozbycie się dziecka. Argumentów nie można
stosować wybiórczo.
W tego typu dywagacjach można
posunąć się bardzo daleko. Feministki podnoszą argument, że kobieta nie musi
podawać powodu aborcji, ponieważ to jej ciało, a zarodek przecież różni się od
rozwiniętego człowieka. Racja, różni się. A czterolatek różni się od
trzydziestolatka, więc czemu nie przesunąć granicy o kilka lat? Wyjęcie z brzucha w pewnym sensie jest porównywalnym etapem rozwoju do wypadnięcia mlecznych
zębów.
Aborcja musi być uzasadniona.
Moim zdaniem rozsądne argumenty do przeprowadzenia aborcji to: gwałt lub
poważna choroba płodu lub choroba matki niepozwalająca donosić ciąży.
Kolejny ważnym pytaniem jest
też, na ile chory musi być płód, aby aborcja była legalna. Czy – tak ja
dzisiejsze ustawodawstwo pozwala – wystarczy zespół Downa? Tego nie jestem
pewien, choćby dlatego, że ludzie z tą jednostką chorobową wydają mi się, tak
po ludzku gdy na nich patrzę… po prostu szczęśliwi. Jednakże wiem, że nie każdy rodzic chce
zrezygnować ze swojego życia, aby w stu procentach poświęcić się życiu dla
chorego dziecka.
Aborcja nie jest czarno biała.
NIE MOŻNA jej całkowicie zakazać, ani też nie można dać ludziom pełnej swobody.
To zawsze musi być wielka tragedia dla osoby chcącej dokonać aborjci, nie można jej traktować jak antykoncepcji i
przeprowadzać, bo „to po prostu moje ciało”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz