Kojarzycie dziadka powyżej? To Boris Bork, gwiazda Instagrama. 18 tysięcy ludzi polubiło jego profil, sądząc że to typ ekstrawertycznego dziadka milionera. I tak właśnie mieli sądzić, taki był plan.
Profil został stworzony przez niejakich Romana i Miszę, którzy opowiedzieli o tym w rosyjskiej telewizji.
(Oryginalne moje tłumaczenie):
- Jakiś czas temu zastanawialiśmy się z moim przyjacielem Romanem, ile może kosztować stworzenie popularnego profilu na Instagramie. Nie dowierzaliśmy informacjom z gazet, że trzeba na to naprawdę dużych sum. Ze zdumieniem czytaliśmy, że trzeba w to inwestować setki tysięcy dolarów.
- Usiedliśmy i stworzyliśmy 10 typów człowieka, który naszym zdaniem łatwo zdobędzie popularność w serwisach społecznościowych. I wyszło nam, że najłatwiej będzie rozpromować starszego, dobrze wyglądającego mężczyznę, który będzie mógł uchodzić za milionra.
- Przeszliśmy się ulicą i znaleźliśmy Borisa, który nie miał co prawda zbyt wielu pieniędzy, ale nieźle wyglądał i generalnie się nadawał. Zaproponowaliśmy mu dorywczą pracę na sesjach zdjęciowych w weekendy i... poszło.
- Zrobiliśmy kilka nowobogackich fotek, zaczęliśmy je promować na Vkontakte (rosyjski odpowiednik facebooka przyp. red.) i poszło. Ludzie lawinowo zaczęli lubić profil Borisa na Instagramie, zaczęli komentować, a do nas zgłaszały się marki z prośbą o promocję.
- Co więcej, zaczęły o nas pisać duże serwisy plotkarskie i informacyjne, które nawet nie próbowały zweryfikować prawdziwości naszego profilu.
- Łącznie wydaliśmy na wszystko może tysiąc dolarów.
*
Jak widać, nie trzeba dużych pieniędzy, żeby zdobyć popularność w sieci. Trzeba mieć po prostu dobry pomysł. Dziwi też brak weryfikacji ze strony serwisów informacyjnych i to, jak łatwowierni sa ludzie.

